Rajdowy weekend w Wieliczce - oczami SOLIDEXPERT Team - SOLIDEXPERT
Działamy od 2002 roku
Autoryzowany Dystrybutor SOLIDWORKS
NEWSLETTER: promocje, newsy

Rajdowy weekend w Wieliczce – oczami SOLIDEXPERT Team

fot. Paweł Ćwik

SOLIDEXPERT Team rozpoczął rajdowy sezon 2019 w miniony weekend, kiedy to załoga oraz Lancia Beta Montecarlo przeszli chrzest bojowy podczas 3 Rajdu Memoriału Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza. Zaplanowany na sobotnie południe start rajdu, już w piątkowe popołudnie  poprzedzony był tradycyjnie biurokratycznym wstępem, na który składały się Odbiór Administracyjny oraz Badanie Kontrolne. W trakcie OA, ściśle według określonego harmonogramu – uczestniczące w rajdzie załogi, w tym również nasza, po przedstawieniu wymaganych dokumentów (licencji sportowych zawodników, praw jazdy, itp.) otrzymują komplet materiałów niezbędnych do startu. Są to – książka oraz karta drogowa, karta do zapoznania z trasą odcinków specjalnych, a także zestaw do oklejenia samochodu obejmujący: numery startowe, tablicę rajdową z nr załogi, reklamy obowiązkowe organizatora. Ponadto naklejki do oznaczenia samochodu do zapoznania z trasą oraz auta serwisowego. Dla załogi oraz członków zespołu przygotowane są specjalne identyfikatory. Po zakończeniu OA, załoga SOLIDEXPERT Team nakleiła na Lancię numer startowy 45 i pozostałe wymagane nalepki. Tak przygotowanym samochodem udała się na BK – przeprowadzane również zgodnie z opublikowanym wcześniej harmonogramem czasowym. Czas w rajdzie ważny jest nie tylko w trakcie rozgrywania odcinków specjalnych, gdzie walczy się o każdą sekundę. Wszystko tu jest ujęte w ramy czasowe, których załoga musi ściśle przestrzegać. W określonych miejscach stawiać się punktualnie i dokładnie w „swojej minucie” wręczać Sędziemu – kartę drogową. Każda odchyłka powoduje doliczenie karnych sekund do wyniku załogi. Być może ktoś z Was kibicując na rajdzie, zauważył że Punkty Kontroli Czasu (PKC) oznaczone są czerwonymi tablicami z zegarem, a poprzedzone żółtymi. Załogi niejednokrotnie w kolejce, oczekują na „swój” czas przed żółtą tablicą. Mogą ją minąć i wjechać w strefę PKC (między żółtą a czerwoną tablicą) a następnie podjechać do stolika sędziowskiego w minucie poprzedzającej, lecz wręczyć kartę dopiero w swojej minucie. Np. załoga SOLIDEXPERT Team wystartowała z Wieliczki o godzinie 12:47 i miała na pokonanie trasy do kolejnego PKC, poprzedzającego start OS Podolany – 25 minut. Czyli o 13:12 karta drogowa naszej załogi, powinna znaleźć się w rękach sędziego. Do godziny 13:11 oczekiwaliśmy przed żółtą tablicą, by po tym czasie móc wjechać w strefę. Pilot począwszy od 13:12:00 ma dokładnie 59 sekund na podanie karty obsłudze PKC. Musi tego dokładnie pilnować, gdyż podanie jej o 13:11:59 skutkuje wcześniejszym wjazdem na PKC, które jest obłożone dwukrotnie większą ilością karnych sekund, niż spóźnienie, które liczy się już od 13:13:00. Przekroczenie czasu nawet o sekundę traktowane jest jak cała minuta.

 

Sobotni poranek przeznaczony był na regulaminowe zapoznanie z trasą odcinków specjalnych. Załogi miały na to zarezerwowane trzy godziny, pomiędzy 8:00 a 11:00. Wówczas można było dokonać dwukrotnego przejazdu oraz zapisu trasy OS 1/3 Podolany oraz 2/4 Sawa. SOLIDEXPERT Team tuż po godzinie ósmej pojawił się na starcie OS1, gdzie po otrzymaniu wizy w karcie zapoznania z trasą, przystąpił do opisu odcinka specjalnego. Wspólny język sprzed lat oraz doświadczenie pilota, sprawiło że wszystko odbyło się sprawnie i tuż po 10, nasza załoga pojawiła się  już w Parku Serwisowym, gdzie oczekiwali na nich dwaj członkowie ekipy serwisowej teamu. Pozostały do startu czas, upłynął wyjątkowo szybko i już byliśmy na trasie Memoriału. W drodze na OS1 czekał naszą załogę jeszcze uroczysty przejazd przez Rondo im. Janusza Kuliga w Gdowie.

fot. Krzysztof Baran

Na PKC w Podolanach „nasi” dotarli o czasie, zresztą jak w całym rajdzie – na zero, co nie wszystkim załogom się udało. Pierwszy odcinek specjalny nasz team pojechał bardzo ostrożnie. Pierwsze zakręty i kilometry OS Podolany – to poznawanie reakcji samochodu, a także sprawdzanie poprawności opisu i komunikacji pomiędzy kierowcą i pilotem. Lancia SOLIDEXPERT Team pokonała OS1 w całości po suchym, podobnie jak większość załóg – z wyjątkiem kilku z ostatnimi numerami startowymi.  W drodze na komasację w Łapanowie, deszcz padał już regularnie, a podczas przerwy na łapanowskim Rynku zamienił się w ulewę. Padający deszcz, o różnej intensywności towarzyszył załogom praktycznie aż do wieczora. Kolejny OS – Sawa został wstrzymany, z powodu wypadnięcia z trasy kilku załóg. Po kilkunastominutowej przerwie, przejazd OS2 został wznowiony. „…Bardzo mokra nawierzchnia, z dużą ilością płynącej miejscami wody, skutkowała rozważną jazdą, a mimo tego nie ustrzegliśmy się błędu. Nasza Lancia, minąwszy miejsce gdzie wypadające z trasy załogi w BMW oraz Lancii Delta Integrale, spowodowały wstrzymanie tego OS, zbliżała się do kolejnego zakrętu. Spadanie do prawego oporu (zjazd w dół do prawego zakrętu pod kątem prostym, na skrzyżowaniu w kształcie litery T) całe spływało wodą. Hamowanie – nie do końca skuteczne, spowodowało że auto złożone w prawo uśliznęło się zbyt głęboko. Przez ułamek sekundy przeleciała mi nawet przez głowę myśl – czy uda się wyciągnąć samochód z głębokiego rowu na wewnętrznej. Spokojna reakcja kierowcy zapobiegła temu i wszystko skończyło się „na czarnym” . Jedynie na zaczynającej się szybkiej partii odcinka trzeba było zacząć rozpędzać się niemal od zera…”
Ten zakręt okazał się trudny również dla 6-7 innych załóg, które mniej lub bardziej groźnie wypadły z trasy. To właśnie w tym miejscu z rajdem pożegnał się między innymi nasz bezpośredni konkurent, który na drugim przejeździe poszedł na wprost w pola, znajdujące się metr poniżej drogi. Dokładne oględziny po rajdzie, wykazały że Audi Coupe Quattro ucierpiało bardziej niż to się pierwotnie wydawało i konieczna będzie korekta nadwozia na płycie.

fot. Krzysztof Baran

Powtórny przejazd odcinków Podolany i Sawa to dużo trudniejsze warunki na trasie – w wielu miejscach pojawiło się mnóstwo „syfu” wyciągniętego na cięciach, przede wszystkim przez auta 4×4. Rozważna jazda, dopracowywanie opisu oraz ciągła poprawa komunikacji w załodze, umożliwiła bezproblemowe ukończenie drugiej pętli. Następnie udaliśmy się w kierunku Wieliczki, trasą opisaną w książce drogowej – aż do Parku Serwisowego. Po około godzinnej przerwie – wszystkie załogi uczestniczące w rajdzie, w zorganizowanej kolumnie  zapoznawały się z wieczornym odcinkiem – Wieliczka Rynek. Liczne grupy kibiców już gromadziły się na trasie, największe w okolicach nawrotu wokół beczki(końcowy fragment odcinka) oraz w pobliżu kościoła, gdzie zawodnicy przejeżdżali w sumie 4 razy – po dwa na każdym z wieczornych OS5 i OS6.
„…Na trasie, w celu ograniczenia prędkości usytuowano szykanę oraz jedno wygrodzenie, a także wspomnianą beczkę. Większość trasy tej nocnej próby ma kostkową nawierzchnię, która po całodziennych opadach była bardzo śliska – o czym przekonaliśmy podczas przejazdu OS6, nie mogąc odpowiednio wyhamować przed lewym zakrętem na Rynku. Słupki odgradzające jezdnię od chodnika przed Starostwem Powiatowym, niepokojąco rosły w oczach…  🙂 Również objazd beczki nastręczał nam pewne problemy – mechaniczny hamulec ręczny, przy hamulcach tarczowych kół tylnych, nie działał na tyle skutecznie aby przy jego użyciu obrócić auto, a brak blokowanego mechanizmu różnicowego( w rajdowym slangu, popularnej -„szpery”)uniemożliwiał obrócenie auta „gazem”, co sprawdziliśmy podczas przejazdów zapoznawczych. Z tego względu zmuszeni byliśmy objeżdżać beczkę szerokim łukiem – „na okrągło”…”
Dziwi w związku z tym doliczenie kary 2 sekund za jej potrącenie podczas OS5 – materiał filmowy pokazuje że cały czas nasza Lancia jest w znacznej odległości od okrążanej beczki.
Sobotnie zmagania zakończyliśmy powrotem do serwisu, gdzie po szybkim przeglądzie auta oraz usunięciu niesprawności interkomu, bez którego musieliśmy sobie poradzić podczas OS6, pozostawiliśmy Lancię na nocny postój w Parku Serwisowym.

fot. Krzysztof Baran

Niedziela przywitała nas trochę lepszą pogodą, po sobotnich opadach nie było śladu. Niebo jednak w dalszym ciągu było zachmurzone na tyle mocno, że załogi dysponujące oponami na różne rodzaje nawierzchni miały dylemat, jakie koła koła założyć na ostatnie dwa, rozstrzygające odcinki.
SOLIDEXPERT Team nie miał takich rozterek, ponieważ dysponował wyłącznie jednym kompletem seryjnych opon Uniroyal  RainSport3, na których przejechał dotychczasowy dystans.
Poranne zapoznanie z trasą ostatniego OS – Solne Miasto opóźniło się, w stosunku do założonego harmonogramu. Na trasie odcinka, pomimo ustawionych wcześniej zakazów zatrzymywania, pozostało kilka zaparkowanych samochodów, które organizator był zmuszony usunąć ze względów bezpieczeństwa.
Z godzinnym poślizgiem, w zorganizowanej kolumnie, podobnie jak ubiegłego wieczoru przeprowadziliśmy zapoznanie finałowego odcinka specjalnego. Na znacznie szybszej i prawie 500 metrów dłuższej, od wczorajszej – trasie OS, zlokalizowano dwie szykany. Trzeba było dobrze wybrać punkt hamowania, z uwagi na usytuowanie ich za zakrętami, poprzedzonymi w obu przypadkach bardzo szybkim dojazdem. Obie szykany były ciaśniejsze, niż ta z wieczornego odcinka. Dodatkowymi utrudnieniami były: ponownie beczka, ale objeżdżana w przeciwnym kierunku oraz objazd wokół wysepki – 1,5 obrotu. Tam trzeba było szczególnie uważać na wysokie krawężniki, które mają zadziwiającą moc przyciągania i są zawsze groźne dla zawieszenia samochodu. Przekonała się o tym załoga Forda Escorta WRC, która po kontakcie z krawężnikiem „wyciągnęła” lewe tylne koło, kończąc przedwcześnie rajd.
Nam również przytrafiły się błędy i to aż dwa, podczas przejazdu ostatniego OS 8 – na szczęście nie  tak brzemienne w skutki. Próba poprawienia pozycji nie powiodła się – do poprzedzającej nas załogi jadącej Toyotą Celica GT4 straciliśmy na 8 odcinkach, łącznie 3,1 sekundy( w tym 2 sekundy, doliczone za rzekome potrącenie beczki.
Dojechaliśmy do mety, znajdując się pośród 48 załóg kończących 3 Rajd Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza, co w warunkach jakie panowały na trasie, nie było prostym zadaniem. Uznajemy to za sukces, bo z rajdu odpadło ponad 20% załóg, w większości przypadków o znacznie większym rajdowym stażu.

Start SOLIDEXPERT Team uznajemy za udany prognostyk na nadchodzący sezon. Samochód i załoga „dają radę”, choć jeszcze wiele jest do zrobienia. Przede wszystkim dopracowanie jazdy na opis oraz nabranie przez kierowcę większej pewności i umiejętności odbioru podawanych przez pilota informacji. To wszystko wymaga po prostu treningu,  przejechania wielu kilometrów coraz lepszym tempem, ukończenia kolejnych rajdów. Dlatego kalendarz startów na ten sezon zakłada udział jeszcze w wielu rajdach. Najbliższy start już w nadchodzący piątek, w Pradze – podczas 9 Rallye Praha Revival.

Trzymajcie kciuki za SOLIDEXPERT Team w kolejnym starcie. Tymczasem zapraszamy do obejrzenia galerii z 3 Rajdu Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza.

Fot. Krzysztof Baran oraz Paweł Ćwik